Książek
Ci u Nas dostatek, bo jakoś tak Matce na czerep padło i kupuje, kupuje,
kupuje, pożycza, pożycza, pożycza...a Ojciec puka się w czoło " nie
masz na co wydawać Kobieto?"....- no mam, no i co? ...Do tego Szanowne Dziadostwo Swoje podarki dołoży i Matka szczęściem pała we wszystkich kierunkach,że łoJezu.
Lubię książki, lubię czytać,lubię nowe w Naszym domu książki, jak nie mamy nowej, to swędzi mnie w żołądku gdzieś,że teej z tyym kotkiem to już mam pod gwizdek a teej z tą gwiazdką to już lepiej, żebym nie widziała...bo zdepczę, podrę,zjem,zwymiotuję,skleję i jeszcze raz podrę...


Zbierałam się do tego posta, jak do jeża, bo chciałam wszystko na raz w jednym i mieć z głowy i już. Aleee, się nie da . Dlategóż dzielę toto na 3 partsy i bedzie grało :) Part1, to książki "czytane" te, lubiane, te tańsze, te brzydsze :
się czytadła wszelakie i już. Ciśnienia na czytanie, ani parcia na chowanie geniusza u Nas nie uświadczysz... bo jesteśmy tacy,że robimy to na co mamy ochotę, jeszcze póki co ;) bo kiedys nadejdzie czas na "mamoo chodzmy do kina na..." albo " mamoo chce hulajnoge taka jak ma Marysia, Zosia, Krysia i zadnej innej" wiem,bo sama tak mialam,heh czasem to jeszcze mam :)
Ale do tematu przewodniego Matka,"do ksiazek" ,ajh,jak ja nienaeidzilam jak Matka Matki czyli babcia Z.albo Moj dziadek,zwany Henkiem krzyczeli" do ksiazek!",a teraz proszszsz i sama temat zaczelam...kto by pomyslal?
Z tych nie modnych raczej, mamy " Świeci gwiazdka"(jak zapytasz Moją Córkę co to to powie 'atzaa"- że gwiazda w sensie, bo księżyc, to 'sieżys' ;) )(wyd.Egmont,wiersze pisał Zbigniew Dmitroca, kosztowała złotych 16,99), nad ktorej zakupem wahalam sie miedzy nia a "ksiazka auto wyd.2 siostry.wyboru dokonala Z.i wiecie co? To byl trafiony wybór! Tekst jest leciutki,milusi,wprost do podusi na ' tuz przed zasnieciem' obra ki latwe,rysowane jakby pastelami,co Matka uwielbia,bo tak! No i w te gwiazdki mozna wkladac paluchy,wiec aach. Ksiazeczka Nas kupila, We like it ;) so much,do przesytu...
De mode nr2.
"Bajeczki o zwierzętach- Wiewioreczka"(wyd. Elżbiety Jarmołkiewicz,a cena kosmiczna, bo 3,99zł :) ),zwana przez Z 'asia'- może, że w reklamie jest "Baśka, a co Ty tak te orzechy wyrzucasz?" :)????, wymiętoszona w każdą stronę,bo jeszcze z czasów ząbkowania ona Ci jest,a jak od małego książki lubić,a lubić to nie koniecznie tylko czytać,bo i do ciamania dobre,zwłaszcza na 3-ki ) bo tam mało co się mieści;). Tekst,do d.bo długi jak cholera i wg mnie szybciej i przyjemniej opowiedzieć brzdącowi co tam na tych obrazkach ... obrazki przypominają trochę te z książek z moich czasów przedszkolnych,ale może to kwestia druku ;) tak,czy owak knigę już raz kleiłam,bo karty chciała pogubić...i się trzyma i ma się dobrze i Z sama z czasu zerknie,co tam u tej 'wiewióry' co to bala się sama do lasu po grzyba i kto jej pomógł znaleźć, wyrwać i przewieźć podgrzybka na czaj do mamy wiewiory ;)"Bajeczki z podwórka i znad rzeczki", (wyd.Olesiejuk, pisała Urszula kozłowska, za złotych 5,99) ,zbiór przyjemnych wierszyków o kaczce,co to " lubi co dzień moczyć piórka w chłodnej wodzie",
o kotku "ktory zna wrozki i mruczy do poduszki",o "pani gasce". Ktorej " w pewien piatek 6 wyklulo sie gasiatek", o owieczce.ktora " z barankiem codzien sie tutaj pasie na trawie", o koniku,o kurze,o krowie i psie. Wiersze spoko,rysunki jak z "moich podr.przedszkolnuch" ,cena ok,ogolnie " jestesmy na tak".
Ale Moja Córka i tak szuka 'tatorów' pokazuje paluchami i zamyka- to chyba najlepsze podsumowanie tej pozycji ;) .Paaaaaaa ;)





'calosz' dance by Zuza ;)















